W piątek wieczorem dojdzie do debaty wyborczej; udział w niej zadeklarowali premier Donald Tusk i szef PSL, wicepremier Waldemar Pawlak. Nie wezmą w niej udziału liderzy PiS, SLD i PJN - Jarosław Kaczyński, Grzegorz Napieralski i Paweł Kowal.

Gotowość do udziału w dyskusji potwierdził natomiast prezes PSL Waldemar Pawlak. "Ta debata jest taką ciekawą niespodzianką" - powiedział w Polsat News Pawlak.

J. Kaczyński oświadczył później: "Poważne debaty nas interesują. Niepoważne propozycje nas nie interesują".

Szef SLD Grzegorz Napieralski nie przyjdzie na debatę, gdyż - jak wyjaśnił - "ma już inne zobowiązania".

W piątek w trakcie konferencji prasowej propozycję odbycia debaty z liderami innych partii Tuskowi złożyła telewizja Polsat. Premier przyjął zaproszenie: "Jestem. Godzina po 18, jestem obecny" - zadeklarował.

Debata odbędzie się o godz. 19.10 w Polsacie i Polsacie News.

Podczas piątkowej konferencji prasowej premier oświadczył, że jest gotów do debaty z prezesem PiS nawet jeszcze tego samego dnia. Poinformował, że mniej więcej o godz. 18 kończy zajęcia wynikające z jego urzędowego kalendarza i od tego czasu do północy jest do dyspozycji. Mówił też, że Platforma jest otwarta na zaproszenia, które kierują inne partie polityczne. "Ten warunek, o którym mówiłem, jest tylko jeden: neutralne miejsce i neutralni prowadzący" - zaznaczył.

Propozycję odbycia w piątek debaty z liderami innych partii zaproponowała Tuskowi podczas konferencji telewizja Polsat. Premier przyjął zaproszenie, mówiąc: "Jestem. Godzina po 18, jestem obecny".

Pytany przez dziennikarzy o tę propozycję rzecznik PiS Adam Hofman powiedział, że Kaczyński nie może wziąć w piątek udziału w debacie z Tuskiem, gdyż po południu będzie poza Warszawą.

"Poważne debaty nas interesują. Niepoważne propozycje nas nie interesują"

Później do propozycji debaty odniósł się sam szef PiS, przebywający w Wężyskach koło Krosna Odrzańskiego. "Poważne debaty nas interesują. Niepoważne propozycje nas nie interesują" - oświadczył. Zaznaczył, że polityka musi być uprawiana "na poważnie".

"Pan premier postanowił najwyraźniej pójść w ślady pana P., który kiedyś funkcjonował w jego partii i mnie ścigał w różnych miejscach, na przykład w Krakowie na kongresie partii w 2009 roku. (...) Jeśli chce, niech przyjeżdża jutro do Wrocławia, żeby jeszcze pogłębiać zamieszanie i chaos, czym się ostatnio zajmuje" - powiedział szef PiS. W sobotę we Wrocławiu odbędzie się konwencja PiS.

Także szef SLD Grzegorz Napieralski nie przyjdzie na debatę

Jak powiedział rzecznik SLD Tomasz Kalita, ma on wtedy inne zobowiązania. Szef sztabu wyborczego Sojuszu Stanisław Wziątek zaproponował zaś, by wszyscy szefowie sztabów partii, które mają swoje kluby w Sejmie, spotkali się w poniedziałek w południe, "by przedyskutować zarówno kwestie merytorycznej zawartości dyskusji, jak i określić charakter, miejsce i czas tej dyskusji".

Gotowość do udziału w dyskusji w imieniu prezesa PSL Waldemara Pawlaka potwierdził natomiast szef sztabu wyborczego ludowców Eugeniusz Grzeszczak.

W debacie nie weźmie udziału prezes PJN Paweł Kowal, który - jak powiedział szef sztabu wyborczego partii Tomasz Dudziński - przebywa poza Warszawą i "nie ma szans wrócić na dzisiaj wieczór do stolicy".

Premier przypomniał na konferencji, że w sobotę złożył PiS ofertę odbycia serii debat, w których mieliby wziąć udział ministrowie jego rządu i kandydaci na ministrów z ramienia PiS, oraz on sam - z Jarosławem Kaczyńskim. Kaczyński postawił jednak warunek, aby debaty odbywały się w Centrum Programowym PiS i na pierwszą z takich debat zaprosił na piątek na godz. 12 minister edukacji Katarzynę Hall.

Z Hall miał debatować wiceminister edukacji w rządzie Kaczyńskiego, Andrzej Waśko, który oczekiwał w piątek na szefową MEN w Centrum Programowym PiS. Ostatecznie Hall nie pojawiła się, a Waśko przedstawił program edukacyjny PiS.

Tusk powiedział na piątkowej konferencji, że zakazał swym ministrom udziału w debatach organizowanych w Centrum Programowym PiS. Podkreślił, że nie zgodzi się na propozycję lidera partii opozycyjnej, który chce wzywać ministrów i przesłuchiwać. "Ja na tego typu poniżanie, także opinii publicznej i mediów, nie zgodzę się" - oświadczył. Premier zaznaczył, że ministrowie polskiego rządu są także reprezentantami polskiego państwa.

"Premier nie chce rozmawiać o tym, jak przez cztery lata pracował rząd"

Według wiceprezes PiS Beaty Szydło, ta decyzja Tuska jest wyrazem "bezradności i brakiem szacunku dla debaty publicznej". "Premier nie chce rozmawiać o tym, jak przez cztery lata pracował rząd. Nie chce też mówić, jakie ma propozycje na lata następne" - powiedziała w piątek dziennikarzom Szydło.

Później decyzję premiera skomentował także prezes PiS. Pytany o ocenę zakazu, powiedział że "to się nazywa tchórzostwo".

"(Premier-PAP) na razie nie ma odwagi, żeby przyjść do nas, w naprawdę dobrych warunkach, obiektywnych, wbrew temu co było powiedziane dyskutować z naprawdę dobrymi specjalistami. Wobec tego dziękujemy" - powiedział Kaczyński. "Jeśli chodzi o nas, jeśli będzie gotowy program PO, to będziemy gotowi o tym programie rozmawiać" - zaznaczył lider PiS.

Premier podczas konferencji odniósł się do czwartkowego spotkania byłej wicepremier i minister finansów, członka RPP Zyty Gilowskiej z prezesem PiS. Po spotkaniu Gilowska mówiła m.in. że w "każdej formie i w każdych okolicznościach" będzie wspierać Jarosława Kaczyńskiego. Premier ocenił, że takie zaangażowanie w kampanię członka RPP jest niezgodne z jego wyobrażeniem o tym, jak powinni zachowywać się tzw. państwowcy.

W piątek PiS sprostowało na antenie TVN24 wypowiedzi nt. kampanii PO "Polska w budowie". Prawo i Sprawiedliwość w środę przegrało pierwszy proces w trybie wyborczym w tej kadencji; zgodnie z postanowieniem Sądu Okręgowego w Warszawie sprostowania zamieścili: rzecznik PiS Adam Hofman, szef sztabu Tomasz Poręba oraz pełnomocnik wyborczy Krzysztof Sobolewski. Postanowienie sądu to efekt tego, że Platforma pozwała PiS za wypowiedzi polityków PiS na temat kampanii informacyjnej PO "Polska w budowie". Chodziło o opinie polityków PiS, że za rządów PO "nic się w Polsce nie zmieniło" i o to, że Platforma w swojej broszurze chwali się cudzymi osiągnięciami.


Jest zgoda władz stolicy na niedzielą imprezę na Stadionie Narodowym. Wszystkie dokumenty niezbędne do wydania zgody na przeprowadzenie imprezy zostały dostarczone do urzędu W nocy, do Urzędu Miasta wpłynęło odwołanie organizatora od poprzedniej, negatywnej decyzji, a także brakujące opinie ze straży pożarnej i inspekcji sanitarnej. W stołecznym ratuszu dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu m.st. Warszawy Ewa Gawor zaprezentowała dziennikarzom dokument zezwalający na przeprowadzenie imprezy. Inauguracja na Stadionie Narodowym została zaplanowana pod hasłem "Oto jestem!" i będzie miała charakter widowiska muzycznego z udziałem czołowych polskich zespołów. Niespełna dwa tygodnie później, 11 lutego, na płytę boiska po raz pierwszy wyjść mają piłkarze Legii Warszawa i Wisły Kraków, którzy rozegrają mecz o Superpuchar. ...

Wypadek Jarosława Wałęsy - prokurator chce kary w zawieszeniu dla kierowcy toyoty

Kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, grzywny i nawiązki 10 tys. zł zażądał we wtorek prokurator dla kierowcy toyoty oskarżonego o nieumyślne spowodowanie we wrześniu 2011 r. wypadku, w którym ranny został europoseł PO Jarosław Wałęsa.Jeden z pełnomocników Wałęsy podtrzymał żądanie 100 tys. zł zadośćuczynienia od oskarżonego Tadeusza M. On sam powtórzył, iż nie przyznaje się do winy.Sąd Rejonowy w Sierpcu, gdzie toczył się proces, ogłosi wyrok 5 listopada. Za nieumyślne spowodowanie wypadku drogowego, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu, grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.Kierowca toyoty, Tadeusz M., jest oskarżony o to, że wyjeżdżając na drogę zza stojącej na poboczu ciężarówki i wykonując manewr zawracania nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu motocyklowi kierowanemu przez Wałęsę, co doprowadziło do zderzenia. W wyniku wypadku, do którego doszło 2 września 2011 r. w miejscowości Stropkowo (Mazowieckie), Wałęsa doznał poważnych obrażeń ciała."Cz... ...

Wierni zapłacą podatek na Kościół. Bez tego nie będzie emerytur księży

Rząd w ramach porządkowania systemu emerytalnego zabrał się za finansowanie emerytur duchownych. Od 2014 r. zamiast z Funduszu Kościelnego składki za nich mają opłacać Kościoły i związki wyznaniowe. By zrekompensować likwidację funduszu, wierni będą mogli przeznaczyć na swój Kościół część podatków.Bez zmian pozostanie sytuacja osób zatrudnionych w wojsku czy w szkołach. Składki za nich lub ich emerytury będzie opłacał ich publiczny pracodawca.Część PIT zamiast tacyBy zrekompensować likwidację funduszu, wierni będą mogli przeznaczyć na swój Kościół część podatków. Według propozycji Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji podatnicy mogliby przekazywać 0,3 proc. należnego podatku wynikającego z rozliczenia z PIT. Gdyby wszyscy podatnicy skorzystali z możliwości odpisu – zakładając wpływy z PIT na poziomie 40,25 mld zł – do Kościołów mogłoby trafić nawet 121 mln zł. Projektodawcy zakładają jednak, że nie wszyscy podatnicy zdecydują się dokonać odpisu i wyliczają skutek finansowy na ok... ...

ITAKA dostarczyła MSW koncepcję systemu Child Alert . Będzie łatwiej szukać zaginionych

Fundacja ITAKA złożyła w poniedziałek w MSW koncepcję wdrożenia systemu Child Alert. Dzięki niemu informacje o zaginionym dziecku są natychmiast rozpowszechniane przez telefony komórkowe, ekrany reklamowe.System działa już w 11 krajach Unii Europejskiej.Jak poinformowała PAP Zuzanna Ziajko z Fundacji ITAKA, koncepcja zawiera m.in. analizy działania systemu w tych krajach, w których on funkcjonuje, a także platformę komputerową, na której on funkcjonuje. W koncepcji określona jest rola zarówno policji, jak i fundacji."Rodzice, którym zaginęło dziecko, jak najszybciej informują o tym policję - bardzo ważne jest, by nastąpiło to w jak najkrótszym czasie - a policja podejmuje decyzję, czy uruchomić Child Alert. Do nas, jako administratora platformy komputerowej, należy przygotowanie komunikatu w odpowiednim formacie, ponieważ różni partnerzy systemu oczekują informacji w różnych formatach. Będziemy także powiadamiać ich sms-ami o tym, że został wszczęty Child Alert oraz gdy zostanie od... ...

Pawlak nie chce kierować Komisją Trójstronną

Wicepremier Waldemar Pawlak poinformował we wtorek, że zaproponował premierowi Donaldowi Tuskowi, by zamiast niego ktoś z PO stanął na czele Komisji Trójstronnej. Zdaniem szefa PSL mógłby to być minister finansów Jacek Rostowski.Waldemar Pawlak"Zaproponowałem panu premierowi, biorąc także pod uwagę opinie partnerów społecznych, żeby na przewodniczącego Komisji Trójstronnej pan premier wskazał osobę z Platformy. W mojej opinii najlepszy byłby pan minister Rostowski, de facto on trzyma kasę i decyduje o kluczowych rozstrzygnięciach" - powiedział Pawlak na konferencji prasowej w Sejmie.Komisja tworzona jest przez przedstawicieli rządu, organizacji pracodawców prywatnych i związków zawodowych. Do jej kompetencji należy ustalanie wskaźników wzrostu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach i w sferze budżetowej, prace wstępne nad budżetem państwa. W tej kadencji trafi do niej zapewne propozycja podwyższenia wieku emerytalnego. ...

Wiadomości

Brytyjska Izba Gmin niemal jednogłośnie za reformą energetyki

Aż 396 członków Izby Gmin zagłosowało za przyjęciem rządowego projektu reformy brytyjskiego sektora energetycznego. Przeciw było zaledwie ośmiu. Przedstawiciele opozycji liczyli na znacznie mniej jednostronny wynik głosowania.

Duże koszty eksploatacji mogą utrudnić rozwój polskiego sektora łupkowego

Dziennik Gazeta Prawna zebrał opinie kilkunastu zagranicznych ekspertów, którzy ocenili perspektywę wydobycia gazu łupkowego w Polsce. W ich opinii dużo bardziej niepokojące od przeciągających się prac legislacyjnych są duże koszty wydobycia polskiego surowca.

KOV produkuje na Ukrainie już ponad 560 tys. m sześc. gazu dziennie

Kulczyk Oil Ventures podłączył do urządzeń wydobywczych odwiert Makiejewskoje-16 zwiększając dzienną produkcję gazu do ponad 560 tys. m sześc. To kolejny rekord, jaki Spółka osiągnęła na Ukrainie. Całkowite wydobycie KUB-Gasu, w którym KOV ma 70 proc. udziałów przekracza już 800 tys. m sześc. dziennie.

Ceny ropy w Nowym Jorku odbijają po najmocniejszym od XII spadku zapasów surowca

Notowania ropy naftowej na giełdzie paliw w Nowym Jorku odbijają się po najmocniejszym od grudnia 2012 r. spadku zapasów surowca w USA - podają maklerzy. Baryłka lekkiej słodkiej ropy West Texas Intermediate, w dostawach na lipiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku, jest wyceniana na 93,98 USD, po wzroście o 67 centów.

Wyszukiwarka

Zadaj pytanie








2+2=?


Informacje o plikach "cookies"